Na łamach Tygodnika Przegląd ukazał się artykuł poświęcony kształceniu zdalnemu. Zapraszamy do lektury, tym bardziej, że poproszono o komentarz Kanclerz naszej Uczelni, Panią Elwirę Przybylską:

“Jeszcze niedawno do nauczania zdalnego nieufnie podchodziły samo Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Polska Komisja Akredytacyjna. Dziś można zaryzykować opinię, że to kształcenie zdalne uratowało szkolnictwo wyższe. I tym bardziej jest ono istotne wobec zapowiedzi, że jesienią COVID-19 zaatakuje ponownie. Rewolucja w dydaktyce na różnych poziomach dokonuje się na naszych oczach.

– Mam więc nadzieję, że ministerstwo uzna tę formę kształcenia za równoważną z nauczaniem tradycyjnym – mówi Elwira Przybylska, kanclerz Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. – Dla wielu uczelni niepublicznych nauka online to trudny czas. My mieliśmy ponadpięcioletnie doświadczenie, całkowite wdrożenie kształcenia zdalnego trwało dwa dni, przy czym cały czas się doskonalimy. Mam jednak sygnały od wielu placówek zarówno publicznych, jak i niepublicznych, które nie poradziły sobie z nauką zdalną, co może dla nich oznaczać koniec działalności. Wierzę w jakość, rynek sam weryfikuje uczelnie słabe, których działalność opiera się na martwych duszach – studentach z Indii czy Pakistanu, którzy przyjeżdżają do Polski pracować. U nas studiuje 600 cudzoziemców, co stanowi jedną trzecią wszystkich studentów. Większość pochodzi z Ukrainy i Białorusi. Staramy się nimi opiekować, organizować im wolny czas. To przynosi efekty – identyfikują się z naszą uczelnią. Ostatnio student z Indii zaprosił mnie do grona znajomych na Facebooku. To było miłe. Zobaczyłam jego zdjęcia i przekonałam się, że jest dumny z tego, że studiuje w Lublinie”.

 

Działania naiwne i sensowne